Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Pytania:

1. Co Wam dały lektury, nie tylko te wyżej wspomniane?

2. Czego się nauczyliście

a. o Czesławie Miłoszu

b. o sobie

c. o historii literatury, kulturze, historii idei

3. Czego było za mało?

4.  … a czego za dużo?

5. Co było najbardziej wartościowe i  najbardziej treściwe dla Was?

6. Czy możecie opisać jakieś najsympatyczniejsze zdarzenie z całego okresu trwania projektu? (Nie ma w tym punkcie odpowiedzi „nie”)

7. Do czego byście jeszcze wrócili jeśli chodzi o Czesława Miłosza?

8. Czy przed przystąpieniem do pracy mieliście jakieś presumpcje odnośnie osoby Czesława Miłosza? Czy uległy one zmianie – albo czy pojawiła się , jeśli presumpcji specjalnych nie było, jakaś refleksja na temat osoby bohatera?

9. Co z tego macie?

10. Czy macie coś do dodania od siebie?

Poprawiony (środa, 04 stycznia 2012 20:12)

 

Co Wam dały lektury, nie tylko te wyżej wspomniane?

Myślę, że kształtowanie się mojej świadomości historycznej/intelektualnej/literackiej zbiegło się w czasie z prowadzeniem projektu, czy też dzięki niemu nabrało tempa. Dużo dała mi lektura zbioru esejów Rosja. Widzenia transoceaniczne oraz Rodzinna Europa jako lekcja wielokulturowości, niejednoznaczności wydarzeń oraz historii; również jako nauka pokory i nieulegania prostym sądom. Pouczające były same teksty i dyskusje: o kwestii marksizmu, o zmianie mentalności ludzi w XX wieku, konsekwencjach erozjiji wyobraźni religijnej. Wreszcie spotkania w ramach Lekcji Czytania w szkole. Po pierwsze jako spotkania z ciekawymi ludźmi, po drugie dlatego, że każdy proponował nieco inne podejście do tekstów.

Co było najwartościowsze i  najbardziej treściwe dla Was?

Przede wszystkim, kształtowanie się wyobraźni abstrakcyjnej; zachwyt nad żywym umysłem Cz.M.; dotknięcie pojęć takich jak „ukąszenie heglowskie", „marksizm", „erozja wyobraźni metafizycznej"; jako początek dla refleksji, intelektualny punkt odniesienia.

Mojego doświadczenia czytelniczego nie mogłabym podsumować, byłoby to czynem wbrew tej lekturze. To co jest w czytaniu Cz.M. szalenie budujące to właśnie „tworzenie się na nowo w kontakcie z tekstem", którego doświadczam od początku projektu.

Czy możecie opisać jakieś najsympatyczniejsze zdarzenie z całego okresu trwania projektu?

Doświadczeń sympatycznych było sporo: ciekawe były kłótnie o marksizm po rozmowie o „Wychowaniu katolickim" jakie prowadziliśmy w ramach grupy; recytacja wierszy kościele św. Piotra i Pawła w ramach Festiwalu Rodzinna Europa (m.in. wystąpienie Ryszarda Krynickiego) oraz wyjazd do dworu w Goszycach ze względu na atmosferę miejsca. Osobiście, splotły się tam dla mnie pojęcia intelektualne z lekko epifanicznym doznaniem miejsca.

Do czego byście jeszcze wrócili jeśli chodzi o Czesława Miłosza?

Trudno jest mówić o wracaniu jeśli się nie odchodzi zbyt daleko. Chętnie widziałabym rozmowy o literaturze/historii jak nasze pierwsze spotkanie w Massolicie. Osobiście wracam do prozy i poezji Miłosza.


Czy przed przystąpieniem do pracy mieliście jakieś presumpcje odnośnie osoby Miłosza? Czy uległy one zmianie – albo czy pojawiła się , jeśli presumpcji specjalnych nie było, jakaś refleksja na temat osoby bohatera?

Przed wzięciem udziału w projekcie miałam oczywiście szkic osoby poety, składający się z wierszy z Drugiej przestrzeni, wybranych esejów, dat; słowem równała się mglistemu zbiorowi idei. Projekt działał wielostronnie: wprowadził elementy biograficzne, podsuwał lektury, wymagał odbycie rozmów po ich odbyciu i umożliwiał zetknięcie się z miłoszowymi miejscami (Goszyce, ulica Bogusławskiego). Słowem, umożliwiono nam wielopłaszczyznowe kształtowanie swojego obrazu Cz.M.




Poprawiony (wtorek, 27 grudnia 2011 11:52)