Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Pytania:

1. Co Wam dały lektury, nie tylko te wyżej wspomniane?

2. Czego się nauczyliście

a. o Czesławie Miłoszu

b. o sobie

c. o historii literatury, kulturze, historii idei

3. Czego było za mało?

4.  … a czego za dużo?

5. Co było najwartościowsze i  najbardziej treściwe dla Was?

6. Czy możecie opisać jakieś najsympatyczniejsze zdarzenie z całego okresu trwania projektu? (Nie ma w tym punkcie odpowiedzi „nie”)

7. Do czego byście jeszcze wrócili jeśli chodzi o Czesława Miłosza?

8. Czy przed przystąpieniem do pracy mieliście jakieś presumpcje odnośnie osoby Czesława Miłosza? Czy uległy one zmianie – albo czy pojawiła się , jeśli presumpcji specjalnych nie było, jakaś refleksja na temat osoby bohatera?

9. Co z tego macie?

10. Czy macie coś do dodania od siebie?

Poprawiony (środa, 04 stycznia 2012 20:10)

 

Na szkolnych lekcjach często nie ma czasu by wniknąć tak głęboko w życie i twórczość poety. Projekt upamiętnienia roku Miłosza umożliwił nam zaznajomienie się z i zanalizowanie najważniejszych utworów Czesława Miłosza, jak również poznanie tej sławnej osoby od bardziej prywatnej strony, chodząc jego ścieżkami i spotykając się choćby z jego przyjacielem, panem redaktorem Jerzym Illgiem w siedzibie wydawnictwa „Znak”.

Dzięki rokowi Miłosza miałam przede wszystkim szansę przemyśleć problem cywilizacyjnej „zapaści” dwudziestego wieku oraz przyjrzeć się jej realiom: możliwość ta zaistniała, gdy borykałam się ze streszczeniem noblowskiego przemówienia Miłosza do przygotowywanego przez nas „Alfabetu”. Dużo nauczyłam się także z zakresu literatury, czytając i omawiając między innymi wiersze i eseje Czesława Miłosza. Bardzo podobały mi się wykłady Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz te szkolne, zorganizowane przez panią Podgórną oraz pana Rogalę. 
Najmilej wspominanym przeze mnie zdarzeniami podczas trwania projektu była wyprawa do Goszyc, dzięki wspaniałej atmosferze tamtego miejsca oraz spotkania z przyjaciółmi Miłosza. 
Chciałabym podziękować szkole, dzięki której miałam możliwość uczestniczenia w tych wydarzeniach i dowiedzenia się więcej niż obejmuje program.



 

Teksty Czesława Miłosza, które miałam okazję przeczytać, oraz teksty innych pisarzy o Miłoszu, dały mi możliwość spojrzenia na przeszłość oczami ludzi, którzych już w większości od nas odeszli. Dzięki temu przedsięwzięciu miałam okazję sprawdzić moje zdolności literackie (pisanie haseł do naszego Alfabetu), oraz wiele się dowiedzieć o filozofiai, teologii, czy historii literatury.  Można powiedzieć , iż podczas trwania tego przedsięwzięcia  odkryłam w ogóle Miłosza, ponieważ wcześniej nie miałam okazji zainteresować się ani  jego twórczością, ani osobą.

Jeśli chodzi o to,  czego nauczyłam się sama o sobie , wydaję mi się, że nabrałam więcej pewności siebie w tym, co robię i zdałam sobie sprawę z tego, że jeśli naprawdę się do czegoś porządnie przyłożę, efekt może okazać się piorunująco dobry. Projektowi najwięcej zawdzięczam ile dowiedziałam się o historii literatury -- za co jestem naprawdę bardzo wdzięczna! Podobał mi się sposób, jak sprawnie wszystko zostało zorganizowane. Cieszę się, że nie były to monotonne lekcje o Czesławie Miłoszu, prowadzone tylko w szkole i nie pozwalające młodzieży na dowolność interpretacyjną.  Rok Miłosza przebiegał w sposób bardzo urozmaicony.  Było dużo spotkań,  na których omawialiśmy teksty Miłosza, mieliśmy możliwość brania udziału w różnych spotkaniach, gdzie młodzież miała możliwość wyrażenia się w dowolnej formie artystycznej (Rok Miłosza w Krakowie, na placu Szczepańskim, taki brzydki statek kosmiczny :J). Szczerze mówiąc, byłam dość zdumiona tym, iż naprawdę liczna grupa ludzi młodych zainteresowana była tak szeroko pojętym wydarzeniem kulturalnym.

Najbardziej z całego miłoszowego projektu w naszej szkole, podobał mi się  wyjazd do dworu w Goszycach, oraz seria wykładów o Miłoszu na Uniwersytecie Jagiellońskim. Natomiast najmilszą rzeczą jaka mnie spotkała podczas  całego projektu, był chyba sam fakt, iż pan Rogala był tak uprzejmy, że późnym, ale jednak zgodził się mnie przyjąć do udziału w tym przedsięwzięciu.

Poprawiony (wtorek, 27 grudnia 2011 11:37)

 

Kończący się właśnie Rok Miłosza mocno utrwalił się w mojej pamięci, i na pewno myśląc o roku 2011 i o dwóch szkolnych semestrach będę myślał również o roku polskiego noblisty. Dzięki przeczytanym lekturom nabrałem chęci do studiowania kolejnych książek, a przez cały ten rok naczytałem się więcej niż przez poprzednie 9 lat czytania szkolnych lektur. Nie tylko czytałem więcej pisanego słowa, ale i większą wagę przywiązywałem do czytanego tekstu. Począwszy od rozmów na temat Szukania Ojczyzny poprzez studiowanie Rodzinnej Europy, krakowski festiwal poświęcony Poecie, szkolne spotkania ze znawcami tematu, kreowanie własnych myśli oraz dzięki pomocy i zainteresowaniu pani Podgórnej i pana  Rogali  a także życzliwości nauczycieli niebezpośrednio zaangażowanych w miłoszowy program, udało się robić coś do czego szkoła została stworzona: do kształcenia. Nie chodzi tu o wpajanie myśli tych czy innych ludzi, tylko o zdolność myślenia, zwłaszcza nad tekstem poruszającym ważny temat, a który, niestety, może być przemilczany w tygodniowym trybie nauki. Po dwóch semestrach trwania projektu moje odczucia intelektualne są bardzo pozytywne i biorę nabyte zdolności i wiedzę jako całość.

Poprawiony (wtorek, 27 grudnia 2011 11:37)

 

Gdy na początku roku 2011 przystępowałem do projektu upamiętnienia roku Czesława Miłosza, interesowałem się już co prawda filozofią, literaturą i ogólnie rzecz biorąc kulturą, jednak niewiele jeszcze o tych zagadnieniach wiedziałem. To właśnie projekt sprawił, że zacząłem dostrzegać pewne zależności pomiędzy kulturą i tworzącą ją w dużym stopniu religią a dziejami świata, oraz dowiedziałem się wielu konkretów na temat historii, filozofii,teologii etc . Na początku interesowały mnie głównie dwa zagadnienia, Dostojewski i Rosja, co wynikało to z tego, że  już przed szkolnym projektem byłem zafascynowany twórczością rosyjskiego pisarza, którego nie mogłem przecież w całości zrozumieć nie próbując zrozumieć Rosji, którą z kolei poznać  pomógł mi właśnie Miłosz.

Najwięcej „intelektualnego materiału”  napłynęło do mojej głowy podczas pisania haseł do  naszego Abecadła. Pisząc „Eschatologię” wyraźnie zauważyłem jak wielki wpływ na dzieje Europy, miała myśl wczesnochrześcijańska, i jak bardzo ważnym dla Czesława Miłosza tematem był wpływ religii na kształt całych społeczeństw oraz jak ciągłość kulturowa prawie zawsze zostaje zachowana i jaki ma ogromny wpływ na myślenie  zarówno  ludzi współczesnych oraz ludzi z przeszłości. Można powiedzieć że projekt był swego rodzaju impulsem, dzięki któremu zacząłem wiedzieć i dostrzegać więcej rzeczy. Ośmieliłbym się rzec, że Czesławowi Miłoszowi zawdzięczam w znacznej mierze własny rozwój intelektualny.

Ponadto projekt Miłosz był dla mnie również mile spędzonym czasem.  W przerwach pomiędzy wykładami podczas festiwalu im. Czesława Miłosza, razem z kolegą Ludwikowskim wymienialiśmy ironiczne uwagi na  temat niedociągnięć technicznych festiwalu takich jak niekompetentne tłumaczki itd. Bardzo przyjemna była  również według mnie rozmowa z redaktorem naczelnym wydawnictwa „Znak”, panem Jerzym Illgiem, który przedstawił Miłosza „od ludzkiej strony”, opowiadając chociażby co poeta lubił a czego nie lubił jeść, jak żył, jak Jerzy Illg urządzał mieszkania poet na ulicy Bogusławskiego itd. Z rokiem Miłosza kojarzy mi się również tegoroczny festiwal „Sacrum Profanum”, na którym przedstawiane były wariacje polskich artystów na temat dzieł poety, które to wariacje nie specjalnie przypadły mi do gustu. Po rozmowie z redaktorem „Znaku” stwierdzić mogę  że Miłoszowi również by się nie spodobały.

Poprawiony (wtorek, 27 grudnia 2011 11:38)