Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Objawienie, bądź też epifania - z gr. epiphaneia; „zjawienie się”, „przybycie” Bóstwa pomiędzy śmiertelnych lub jego rozpoznanie w powszednim, znanym nam kształcie; w poezji ma miejsce szczególne: to doznanie pełnej otwartości zmysłów wobec rzeczywistości, wobec fenomenu, który na moment włada naszą świadomością. W Nieobjętej Ziemi C.M. piszę: „Od młodości starałem się uchwycić słowami rzeczywistość, taką o jakiej myślałem chodząc ulicami ludzkiego miasta". Tu łączą się drogi Miłosza z tradycją poezji dalekowschodniej (haiku) [link: Haiku]  z jednej strony oraz, z drugiej, z amerykańskim poetą Waltem Whitmanem, z którego twórczością zapoznał się jeszcze przed wojną, a który na stałe ukonstytuował się w jego orbicie poetyckich poszukiwań podczas lat spędzonych w Berkeley. Fascynacją ze względu na whitmanowską „lojalność wobec rzeczywistości", a także pewien wzór człowieczeństwa stanowiący wówczas dla C.M. antidotum na poczucie obcości [link: Ameryka, Dostojewski].

 

 

Walt Whitman
From Song about myself
12

The butcher-boy puts off his kiling-clothes, or sharpens his knife

at the stall in the market,

I loiter enjoying his repartee and his shuffle and break-down.

Blacksmiths with grimed and hairy chests environ the anvil,

Each has his main-sledge, they are all out, there is a great heat in
the fire.

From the cinder-strew'd threshold I follow their movements,

The lithe sheer of their waists plays even with their massive arms,

Overhand the hammers swing, overhand so slow, overhand so sure,

They do not hasten, each man hits in his place.

 

Z Pieśni o sobie samym

12

 

Na rynku chłopak od rzeźnika zdejmuje swój pokrwawiony fartuch i ostrzy na straganie nóż;
Przechadzam się i cieszę jego ciętą ripostą, szuraniem nóg, nawet zmęczeniem

Kowale o brudnych, owłosionych torsach, stoją wśród kowadeł;
każdy dźwiga swoje, wyszli na zewnątrz, poza potężny gorąc żaru;

Śledzę, za posypanym popiołem progiem,
gibkie ruchy ich talii, harmonijnie zgrane z masywnymi ramionami;
Wysoko nad głowami kołysanie ich młotów; tak wolno i tak pewnie;

Nie śpieszą się, każdy trafia w swoje miejsce.

 

(przekład: Zuzanna Szelest)

Poprawiony (poniedziałek, 23 stycznia 2012 20:10)

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież