Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

W kontekście często przywoływanej przez Czesława Miłosza formuły "światopoglądu naukowego" przywołać można trzy nazwiska : Herberta Spencera, Karola Darwina i  Cesare Lombroso. Spencer w 1851r opublikował książkę Social Statics („Statyka społeczna”), w której jako pierwszy  zauważył, że ludzkość rozwija się przez ciągłe wojny i współzawodnictwo oraz, że zwycięzcy pchają świat do przodu. Z takiego spostrzeżenia wyprowadził teorię, zgodnie z którą wspomaganie słabych prowadzi do  blokowania rozwoju, i jest wręcz swoistym grzechem. Darwin w roku 1859 opublikował O pochodzeniu gatunków, w której wskazał, że ewolucja dokonuje się przez dobór naturalny , czyli wypieranie z przestrzeni życia biologicznego słabszych osobników przez silniejsze. Lombroso, włoski kryminolog,  zajmował się studiowaniem ciał przestępców. Po latach badań opublikował książkę L'uomo delinquente („Człowiek Zbrodniarz”), w której zauważył,  że wszyscy zbrodniarze mają podobną budowę ciała, i na podstawie tego spostrzeżenia wnioskował, że przestępcy są ludźmi, którzy  reprodukują w sobie instynkty dzikiego człowieka tak jakby cofnęli się do poprzednich epok (a więc są biologicznie innym gatunkiem).

Wyciągając wnioski z tych poglądów późniejsi myśliciele dokonywali niesamowitego odkrycia: otóż ludzkie społeczeństwo jest jak wielki organizm, a istniejące w nim  zło wynika nie z indywidualnego wyboru ludzi, lecz jest efektem naturalnej niedoskonałości niektórych jednostek, ergo człowiek ma możliwość zniszczenia zła po wsze czasy usuwając z niego osobników niedoskonałych, tak jak się usuwa nowotwór z organizmu. Tak więc człowiek niedoskonały (na przykład niedostosowany do życia przestępca) powinien dla dobra rasy być zlikwidowany, lub, jak wnioskowano z idei Spencera, nie powinno mu się udzielać pomocy i tym samym  pozwolić by na drodze doboru naturalnego sam wyginął. Iluzja, że człowiek może sam kierować losem swojego gatunku wytworzyła, w dalszej perspektywie  systemy totalitarne gdzie władze uważając że prowadzą historię ku świetności,  kontrolowały najdrobniejszy aspekt życia podległych im ludzi: zupełnie tak jak lekarz  leczący chore ciało pacjenta, zwolennicy totalitaryzmu chcieli wyleczyć społeczeństwo z toczącego je zła, będącego właściwie osobliwymi rodzajami chorób.

Powyżej przedstawione poglądy były dla wielu  ludzi przełomu XIX w. bardzo pociągające i, jak wskazuje szwedzki reporter polskiego pochodzenia Maciej Zaremba- Bielawski autor książki "Higieniści" ogromnie elastyczne, ponieważ mogły być one  wykorzystywane przez przedstawicieli prawie każdego światopoglądu: arystokraci mogli uznawać za  naturalną, a więc dobrą, ich lepszą pozycję na drabinie społecznej, a komuniści pokazywać kazirodczą arystokrację jako raka niszczącego zdrową, ludzką tkankę. Uwzględniając powyższe obserwacje trudno jest się dziwić, że w wielu państwach (między innymi Trzeciej Rzeszy, Szwecji, Finlandii, Estonii) zostało wprowadzone prawo oparte na myśli eugenicznej,  które w najłagodniejszej jego odmianie nakazywało kastrację jednostek gorzej przystosowanych, (przykładem jest Szwecja w której od lat trzydziestych do siedemdziesiątych  dwudziestego wieku wykastrowano  ponad 60 tys. osób) a w najbardziej radykalnej formie sprawiło, że miliony ludzi zostały zamordowane w obozach zagłady podczas II wojny światowej. Podobnym przejawem „światopoglądu naukowego" są zbrodnie dokonywane w komunistycznych reżymach: komuniści starali się wytępić zło postępując według marksistowskiej teorii rozwoju, która była przecież teorią naukową; uważali ponadto, że naturalnie skażonym rodzajem człowieka są kapitaliści, posiadacze ziemscy, arystokracja etc. co naturalnie skazywało ich na prewencyjne czy też eugeniczne wycięcie z ciała organizmu społecznego.

Poprawiony (wtorek, 27 grudnia 2011 10:39)

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież